POCHODZENIE RASY

Buldog francuski - mała, dziwna figurka
przypominająca swym wyglądem coś pośredniego między mopsem,
buldogiem angielskim a koboldem ze skandynawskiej sagi.
Niecodzienny wygląd i ciekawe cechy charakteru sprawiły, że
fascynowały one ludzi przez ostatnie dwa stulecia,
zdobywając w szybkim tempie rzesze zwolenników. Rasa uchodzi
za stosunkowo młodą. Większość kynologów datuje powstanie
rasy na XIX wiek, a jako miejsce jej powstania wskazuje
Francję. Nie ma jednak jednomyślności w kwestii, skąd
buldogi, zwane później francuskimi, przybyły do Francji i
jakie rasy psów złożyły się na ich powstanie. Joan Palmer w
książce pt. "Psy rasowe" stwierdza, że buldog francuski
prawdopodobnie pochodzi od małego buldoga angielskiego,
zabranego do Francji przez koronkarzy z Nottingham, lub od
psów sprowadzonych do Francji z Hiszpanii. Dr
Rousselet-Blanc w książce "Pies" wydanej przez Larousse'a
pisze, że wg najbardziej prawdopodobnej hipotezy pojawił się
we Francji w XIX wieku wraz z angielskimi robotnicami
przemysłu włókienniczego, po czym został skrzyżowany z
różnymi psami używanymi do tępienia gryzoni i małymi
dogowatymi z północnej Francji i Belgii. Z kolei polski
kynolog Lubomir Smyczyński twierdzi, że w żyłach buldoga
francuskiego płynie krew dawnych brytanów z domieszką krwi
pinczera lub teriera. Britta Branders dodaję, iż
niewątpliwie krzyżowano je z terierami i mopsami.
Pozostawiono przy tym nieumyślnie uszy, które stopniowo
przekształcono w charakterystyczne, nietoperzowate. W 1625
roku w Hiszpanii wybito medal z głową psa. Jest ona bardzo
zbliżona do głowy buldoga francuskiego. W wydanej w 1939
roku książce Ignacego Manna pt. "Rasy psów" znajduje się
fotografia naczynia odnalezionego w czasie prac
wykopaliskowych w Trujillo (Peru), pochodzącego z epoki
prekolumbijskiej. Ozdobione jest ono figurką psa. Pies ten
został nazwany "chincha-buldogiem". Jego podobieństwo do
buldoga francuskiego jest bezsporne mimo uproszczeń
dokonanych przez peruwiańskiego rzeźbiarza. Nasuwa się
pytanie: czy artysta nie mając do dyspozycji psa, służącego
jako model, stworzył wizerunek rasy, która miała pojawić się
po kilku stuleciach? Nie wydaje się to prawdopodobne. A może
było tak: XV wiek, okręty hiszpańskie i portugalskie
pracowicie przemierzają szlak Europa-Ameryka i z powrotem.
Nie można wykluczyć, że na którymś z okrętów podróż do
Europy odbył również "chincha-buldog". Zbiegłoby się to w
czasie z wybiciem w Hiszpanii medalu z głową psa. Czy wobec
tego rodowód buldoga francuskiego nie może przedstawiać się
następująco: Ameryka Południowa - Hiszpania - Francja. Jest to
bardzo prawdopodobne, aczkolwiek nadal to tylko
przypuszczenie. A jak było naprawdę i czy "pra-buldożki"
spełniały na statkach przypisywanią im później rolę
szczurołapów? Chyba nigdy nie uzyskamy całkowitej pewności.
Buldogi francuskie w pierwszym okresie swego
istnienia, jako określona już rasa, uchodziły za psy
plebejskie. Hodowane były przez gałganiarzy (zbieraczy
szmat), tkaczy, koronkarzy i woźniców. Zmiana ich statusu
społecznego nastąpiła w chwili, gdy król angielski Edward
VII stał się posiadaczem buldożka, a Toulouse-Lautrec
uwiecznił nietoperzowatego pieska na jednym ze swoich
obrazów. Krąg wybitnych osobistości związanych z buldogami
francuskimi jest bardzo szeroki. Wymienić wśród nich należy: Colette - pisarkę, Maurycego Maeterlincka - pisarza,
laureata nagrody Nobla, Fiodora Szaliapina - śpiewaka
światowej sławy, Annę Pawłową - tancerkę oraz wielką księżnę
Tatianę Romanową. Posiadaczem buldoga francuskiego był
również dyktator mody Yves Saint Laurent.
Rasa z trudem walczyła o oficjalne uznanie. W
1896 roku sędzia M. Boutroux z pogardą wyrażał się o psach
rzeźników, żyjących wśród prostaków i hołoty, nie uznając
ich za samoistną rasę i nie widząc dla nich żadnej
przyszłości. Los potrafi być złośliwy. Ten sam pan Boutroux,
gdy rasa urosła do rangi chluby hodowlanej Francji, w 1910
roku został sekretarzem Klubu Buldoga Francuskiego.
Ostatecznie za datę uznania nowej rasy należy przyjąć 1898
roku. Przyjęta wtedy została oficjalna jej nazwa - buldog
francuski.

HISTORIA RASY W POLSCE

Buldogi francuskie musiały bardzo szybko
uzyskać prawo obywatelstwa w międzywojennej Polsce. Świadczy
o tym m.in. fakt zamieszczenia ich dokładnego opisu w
wydanej w 1928 roku książce M. Trybulskiego pt. "Psy, rasy,
hodowla, tresura i leczenie". Opis ten można
traktować jako pierwszą w Polsce publikację "wzorca".
II wojna światowa spowodowała zniszczenie dużej
ilości publikacji i dokumentów, na podstawie których można
by prześledzić rozwój rasy w naszym kraju. Nie ulega jednak
kwestii, że mimo swej plebejskiej przeszłości buldożki stały
się ulubieńcami polskiej arystokracji, zamożnej inteligencji
i świata aktorskiego. W zachowanych numerach miesięcznika
"Mój Pies" w nr 2 z 1934 roku można znaleźć fotografię pary
buldożków o imionach POUCHE i ZEZETT, stanowiących własność
ks. Olgierdowej Czartoryskiej z Baszkowa. Nie można również
pominąć inż. Sylwestra Stachiewicza z Warszawy, znanego
hodowcy, wystawcy i jednocześnie importera buldogów
francuskich. Okres międzywojenny w Polsce zaowocował między
innymi powołaniem w 1937 roku Klubu Buldoga Francuskiego.
Coś tajemniczego muszą skrywać w swym wnętrzu te "dziwne
ludziki", jeżeli miłość do nich potrafi przechodzić z
pokolenia na pokolenie.
Wybuch II wojny światowej zahamował rozwój
kynologii w Polsce. Kolejny etap jej rozwoju rozpoczyna się
po 1945 roku. W hodowli buldogów francuskich przodowała
Warszawa, choć pojedyncze egzemplarze przedstawicieli tej
rasy napotykano również w innych rejonach kraju, między
innymi na Śląsku i w Krakowie. Pierwszymi powojennymi
hodowcami buldożków byli mieszkający na ul. Koszykowej
państwo Weberowie. Niemal w tym samym czasie powstała
hodowla "Varsovia" inż. Zdzisława Lubowickiego, która przez
wiele lat kształtowała obraz "polskiego" buldoga
francuskiego. Piętno "Varsovii" można zaobserwować jeszcze
obecnie.
Hodowle warszawskie nie uniknęły zamknięcia się
w ściśle ograniczonym kręgu, co musiało spowodować powstanie
innych ośrodków prowadzących odmienną politykę hodowlaną. W
połowie lat 70. palmę pierwszeństwa zaczyna przejmować
Wrocław. Prawdopodobnie pierwszym współczesnym buldożkiem we
Wrocławiu był sprowadzony z Czechosłowacji przez p.
Rakowskiego ALAN z Letniho Ostrova. Błyskawicznie powstają
nowe, liczne hodowle takie jak: "Pełnia Szczęścia"
Małgorzaty Wierzbickiej, "Zezowate Szczęście" Janiny
Żukowskiej, "Paskuda" Tadeusza Chabika, "Hondius" Elżbiety
Zaporowskiej oraz "100 Pociech" Adama Chabika, która to
hodowla bazując na starannie dobranych reproduktorach
dochowała się suczki imieniem SZALONA SIKSA 100 Pociech -
Zwyciężczyni Świata Młodzieży w 1994 roku, Interchampionki,
Najlepszej w Rasie na XX Jubileuszowej Wystawie
Międzynarodowego Klubu Buldoga Francuskiego w Glindow w 1997
roku. W latach 1994-97 hodowla "100 Pociech" na Wystawach
Klubowych w Polsce zdobywała tytuł Najlepszej Hodowli
Buldoga Francuskiego.
Dokonana w 1995 roku zmiana standardu,
polegająca na dopuszczeniu koloru beżowego, spowodowała, że
znów wzrosła ranga Warszawy. W 1997 roku, właścicielka
hodowli "Draczyn" Krystyna Zbrozińska-Sobczak udała się do
Holandii w celu pokrycia pręgowanej suczki HERA Juturna
beżowym psem COUER de Pantoufle znajdującym się w rękach p. Aarnts. Wyprawa przyniosła nieoczekiwane efekty. Pani
Zbrozińska powróciła do kraju nie tylko z pokrytą HERĄ, ale
i z ośmiomiesięcznym beżowym psem o imieniu TOBIAS les
Petits Archanges. W ten sposób rozpoczęła się w Polsce epoka
beżowych buldożków.

Opracowane na podstawie i za zgodą p.
Stanisława Kuchlewskiego - "Buldogi francuskie" Seria HOBBY.
|